1. pl
  2. en
23 czerwca 2016

Czasami los tak pokieruje naszym życiem, że wpada w nasze ręce coś co odmienia nasz punkt widzenia. Ja też tak miałem. Dziś chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami na temat dwóch produktów, które w ostatnim czasie wpadły mi w ręce. To nie jest żadna reklama, tylko moje prywatne odczucia, którymi chce się podzielić.

 

Oba produkty związane są oczywiście z bieganiem, choć jeden z nich tylko pośrednio. Nie są one powiązane ze sobą,, ale oba zrobiły na mnie piorunujące wrażenie.

 

Foto: ASICS Motion Dry

 

Jeden z nich to produkt firmy ASICS – podkoszulka, a drugi firmy Primavika – pasztet. Pomyślicie sobie, co jest takiego wyjątkowego w podkoszulce biegowej, czy też pasztecie. Można by nawet powiedzieć, że są to tak popularne produkty, że pisząc o nich mogę narazić się na wykręcenie niezłego pasztetu. Nic bardziej mylnego, bynajmniej w moim odczucie.

 

Podkoszulkę dostałem od sponsora grupy ASICS Frontrunner Polska, a pasztet zakupiłem sam w dużej ilości. Z obiema firmami znam się od bardzo dawna, ponieważ korzystam z ich produktów bardzo długo. W butach ASICS biegam praktycznie od samego początku i miałem kilkadziesiąt par na nogach, biegałem też w ubraniach ASICS. Co do Primavitki to miałem tą przyjemność testować ich produkty na własnej skórze już nie raz. Z obu jestem bardzo zadowolony, ale to czego doświadczyłem z tymi dwoma produktami przerosło moje oczekiwanie.

 

Foto: a tak podkoszulka wygląda na mnie

 

 

Podkoszulka to nowy model na rok 2016 „ASICS MOTION DRY”. Pasztet warzywny z soczewicą to już dość długo dostępny produkt, ale ja miałem do czynienia z nimi po raz pierwszy. Kiedy dorwałem się do podkoszulki i miałem już ją w rekach nie mogłem uwierzyć jak lekka jest i jak przyjemna w dotyku. Mogę śmiało powiedzieć, że bałem się zabrać ją na trening, żeby po praniu nie straciła swojego uroku. Nic z tych rzeczy. Po kilku treningach i zawodach dalej jest jak nowa. Od teraz towarzyszy mi bardzo często i sprawuje się idealnie.

 

 

Foto: Małe zakupy Primaviki

 

 

Nie inaczej było z pasztetem. Kiedy pierwszy raz skosztowałem zawartość słoika nie mogłem uwierzyć. Od razu skojarzyłem sobie go z moja nową zdobyczą od ASICS. Mogę spokojnie powiedzieć „niebo w gębie”. Aksamitny smak i do tego ta lekkość. Jak by tego było mało oczywiście wersja VEGE. Nie mogłem się powstrzymać i cały słoiczek szybko się skończył. Musicie zapytać mojej żony jaki byłem szczęśliwy tego dnia, a banan na mojej twarzy był ogromny.

 

Z tego całego mojego zachwytu musiałem jednak zejść na ziemię i podzielić się z Wami negatywnymi stronami obu produktów. Tak jest mają one też pewne ale .... Co do podkoszulki to jest to cena. Takie jednak są realia, że za jakość trzeba zapłacić więcej. Wiem, że jest tego warta, ale może jednak odstraszać przy tak dużej konkurencji na rynku. Co do pasztetu to największy problem w tym, że kończy się bardzo szybko. Jest tak dobry, że jeden słoiczek wystarcza mi na raz, a czasami i tak jestem głodny.

 

Jeśli będziecie mieli okazję, to zapoznajcie się z tymi produktami bo warto.

WOW !!!

Skontaktuj się ze mną

mail: contact@jacekbedkowski.pl

tel. +41 762 691 250

 

Klub:

ZAWISZA Stara Kuźnia

Partnerzy:

VITESSE

ASICS Frontrunner Polska

Rembertów Team

TrofeaUltra

Kontrastowo                       

Motto:

I dont stop when I am tired,

I stop when I am done

Ta strona została stworzona za darmo w WebWave CMS. Ty też stwórz swoją darmową stronę www bez kodowania. Ta strona została stworzona za darmo w WebWave CMS. Strona stworzona w WebWave CMS. >>